Próba ponownego uruchomienia
ja
Hej, Mózgu. Pamiętasz Michela Siffre’a? Tego geologa, co spędził 63 dni w jaskini, bez światła, zegarka i ludzi?
mozg
Jasne. Totalny sensory detox. Zero czasu, zero bodźców. Idealne warunki do... prokrastynacji egzystencjalnej. Wreszcie ktoś zrozumiał, jak wygląda moje naturalne środowisko: brak deadline’ów i poczucia winy. Marzenie!
ja
No właśnie. Tylko że on to zrobił dla nauki. A Ty – robisz to przy myciu naczyń. W poniedziałek. O 14. W środku zadania.
mozg
Ups 😅 guilty. Ale hej – tam był eksperyment, tu jest życie. Nie moja wina, że moje ADHD włączyło tryb jaskini podczas zmywania jednej łyżki.
ja
A ja? Zrobiłam plan, przypomnienia, checklistę, aplikację, timery, sticky notes, i... nawet Ci kupiłam ten głupi pastelowy planner, który miał Cię przekonać, że organizacja to zabawa!
mozg
Tak, i doceniam to – przez pierwsze 2 dni miałem romantyczną relację z tym plannerem. Potem go... nie zauważyłem. Jak każdego innego partnera w moim życiu
ja
A potem co? Scroll? Pranie? Otwieranie 16 zakładek na raz?
mozg
Tak. I jeszcze przeczytanie pół Wikipedii o historii zegarów wodnych, bo chciałam ‘lepiej zrozumieć czas’.
ja
I znów jesteśmy tu. Bo mój mózg tak bardzo się dostosowuje, że po chwili przestaje zauważać to, co ważne. I znów wszystko się rozmywa.
mozg
Wiem. To nie sabotaż. To automatyczne wygaszanie uwagi. Czasem myślę, że moje zasoby RAM resetują się co 12 minut – chyba że złapię hiperfokus, wtedy resetuję się po 12 godzinach.
ja
Więc co mam robić? Bo serio, mam dość bycia bohaterką memów ‘dzisiaj zrobię wszystko’ vs. ‘nie wstałam z łóżka’.
mozg
Nie musisz tworzyć nowego planu, nowego systemu, nowej aplikacji. Wystarczy, że nie zostawisz mnie samego, kiedy znowu wszystko się rozpadnie. Czasem jedno ‘jestem tu’ wystarcza, żebym spróbował jeszcze raz.
ja
A kto będzie obecny dla mnie?
mozg
…dotknęłaś najgłębszego punktu.
Ale wiem, że spróbujesz — nawet jeśli tylko dlatego, że zapomniałaś, że już raz próbowałaś dziś coś naprawić.
Znak na ścianie jaskini
Nie każdy mózg widzi świat w liniach czasu i priorytetach. Niektóre gubią drogę, nawet z mapą. Ale każdy gest próby to jak znak na ścianie jaskini: tędy ktoś już szedł.