ja
Mózgu, dziś Dzień Dumy Autystycznej.
mozg
Aha.
(chwila ciszy)
ja
Może byśmy coś napisali? Coś… pozytywnego?
mozg
Ty serio chcesz pisać post w tym stanie?
(chwila ciszy)
ja
No wiesz… dumni powinniśmy być.
mozg
Nie chodzi o brak dumy. Chodzi o to, że jesteś totalnie dobita.
ja
Bo jestem.
mozg
Bo robisz za cały system. Za terapeutów, za asystentów, za szkołę, za państwo. Codziennie układasz świat od zera, żeby miał sens dla dzieci. A potem jeszcze masz świętować?
(dłuższa cisza)
ja
To co robimy?
mozg
Nic. Siedzimy. Patrzymy w ścianę. I jesteśmy tym, kim jesteśmy.
ja
Nawet jak boli.
mozg
Zupełnie jak boli.
ja
Nie musimy nikomu nic udowadniać.
mozg
Bo nasze życie ma wartość, po prostu.
ja
Bo jesteśmy. I to naprawdę wystarczy.
(cisza, patrzenie w ścianę)
ja
Serio, dziś jest bardzo źle.
mozg
Wiem. Ale ja tu jestem. Cały czas.
ja
Nie da się nie zauważyć. Monologi, race condition myśli…
mozg
Wiem. Nie jestem łatwy w obsłudze.
ja
Ale jesteś mój.
mozg
I zawsze po twojej stronie. Nawet jak szaleję.
ja
I dzieci.
mozg
...
Zakończenie
🌻 🧠 ♾️
To nie jest post o świętowaniu. To jest post o byciu. O tym, że nawet gdy wszystko boli i nic nie działa, samo bycie autystyczną osobą w świecie, który tego nie rozumie, już coś znaczy.